Podsumowanie sezonu

Sezon startowy 2016 dobiegł końca. Był to szósty rok z rzędu, kiedy prawie każdy mój weekend w okresie od kwietnia do października stał pod znakiem wyjazdu w różne rejony Polski (i nie tylko) w celu rywalizacji na rowerze MTB. Kontynuacja współpracy z drużyną Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team pozwoliła mi kolejny rok czerpać radość z uprawiania najpiękniejszej dyscypliny sportowej na świecie – kolarstwa górskiego. Motywacja i wsparcie ze strony klubu to także silne bodźce do ciągłego progresu poziomu sportowego.

Pod wieloma względami kończący się sezon był podobny do poprzedniego. Przygotowania po raz kolejny obejmowały dwutygodniowe zgrupowanie nad włoskim jeziorem Garda (opis przygotowań do sezonu przeczytasz tutaj). Nie licząc styczniowego zwycięstwa w wyścigu CX w Katowicach przy niesamowitym mrozie (relacja filmowa dostępna tutaj), sezon rozpocząłem tradycyjnie podczas lokalnego XC w Orzeszu. Na początku kwietnia wystartowałem kontrolnie na chorwackim wybrzeżu, a niedługo później na dobre rozpoczął się sezon MTB w Polsce (opis tutaj). Dyspozycja z wyścigu na wyścig była coraz lepsza, co potwierdziły m.in. wygrane maratony w Daleszycach, Śremie, Polanicy-Zdroju (relacja tutaj), Polkowicach i Tychach. Niestety progres formy i nad wyraz dobrze zapowiadający się sezon został zakłócony przez skręcenie kostki, którego doznałem podczas Akademickich Mistrzostw Polski w Jeleniej Górze (szczegóły tutaj). Nawet rewelacyjne piąte miejsce w tej imprezie nie było w stanie wynagrodzić mi rozgoryczenia spowodowanego przymusową przerwą od treningów.

Na rower wróciłem stosunkowo szybko, jednak blisko miesięczna przerwa od ścigania nie pozostała obojętna dla mojej formy. Do rywalizacji wróciłem podczas maratonu Sellaronda Hero we włoskich Dolomitach, a braki treningowe nadrobiłem w trakcie czterech dni ścigania w ramach Bike Adventure na początku lipca w Szklarskiej Porębie (wygrywając przy okazji trzy z czterech etapów – opis tutaj). W kolejnych tygodniach udało mi się wrócić do właściwego rytmu wyścigowego i sukcesywnie pracować nad formą na wrześniowe Mistrzostwa Polski w Maratonie MTB. W tym czasie zaliczyłem wiele dobrych rezultatów w poszczególnych edycjach cykli Bike Maraton oraz Bike Atelier Maraton, a także innych krajowych imprezach MTB.

Docelowym wyścigiem w tym roku był dla mnie krajowy czempionat w maratonie MTB w Jeleniej Górze. Czwarte miejsce na mecie jest rewelacyjnym wynikiem, jednak zawsze pozostaje niedosyt braku medalu. Przygotowałem się do tej imprezy najlepiej jak potrafię, jednak byli lepsi i ogromne gratulacje dla nich. Pozostałe do końca sezonu wyścigi przejechałem bez większego polotu – fizyczne i psychiczne zmęczenie dało o sobie znać. Oficjalnie sezon zakończyłem maratonem w Świeradowie-Zdroju, a nadal nie do końca zrozumiałe dla mnie decyzje sprawiły, że następnego dnia wystartowałem w biegu górskim na dystansie 10 km. Zupełny brak przygotowania nie przeszkodził mi w dobiegnięciu do mety na drugim miejscu.

W klasyfikacji generalnej cyklu Bike Maraton drugi rok z rzędu zająłem drugie miejsce w kategorii Elita na dystansie GIGA. Strata punktowa do zwycięzcy była większa niż ubiegłoroczna, jednak po powrocie po kontuzji nie byłem już w stanie nawiązać bezpośredniej walki o zwycięstwo. Bike Maraton to jeden z najcięższych pod względem tras i największych pod względem liczby uczestników cykli imprez MTB w Polsce, więc nie czuję rozczarowania. Drugie miejsce to jednak nadal pierwszy przegrany. Na osłodę pozostaje mi powtórzenie sukcesu z ubiegłego roku w ramach Bike Atelier Maraton, czyli pierwsze miejsce w generalce OPEN na najdłuższym dystansie (wygrane edycje w Tychach i Żarkach). Niestety konflikt terminów i inne niezależne ode mnie czynniki zdecydowały o braku możliwości walki w klasyfikacji generalnej Pucharu Polski XCM, jednak na kilku edycjach pokazałem się z możliwie dobrej strony. Łącznie wystartowałem w 45 wyścigach, 13 z nich wygrałem, a na podium stawałem w sumie 25 razy. Wszystkie rezultaty dostępne są tutaj.

W ogólnym rozrachunku sezon oceniam pozytywnie. Defekty sprzętu zdarzały się rzadko, a organizm bez przeszkód pracował na najwyższych obrotach przez cały sezon. Omijały mnie choroby, a ludzie wokół wspierali mnie w każdy możliwy sposób i umożliwili ściganie bez zbędnej presji. Rywalizując jak równy z równym z krajową czołówką zawodników MTB w Polsce, zdałem sobie sprawę, że chyba powoli sam do tej czołówki należę. W tym roku ruszyłem także ze swoją stroną internetową oraz profilem na portalu Facebook, dzięki czemu mogę na bieżąco dzielić się swoimi sportowymi przeżyciami.

Na koniec najważniejsza sprawa, czyli kilka słów wdzięczności. Ogromne podziękowania dla:

– Volkswagen Samochody Użytkowe i Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team – za zapewnienie świetnych warunków do ścigania oraz udostępnienie niezawodnego Craftera, w którym niejednokrotnie czułem się jak w domu (szczegóły tutaj),

– rodziców – za wsparcie, doping, tolerowanie humorów, podawanie bidonów, przygotowywanie jedzenia, zapewnienie dachu nad głową i pranie brudnych ciuchów kolarskich przywiezionych z zawodów,

– managera Macieja Zabłockiego – za zaufanie, mobilizację i pracę na rzecz zespołu,

– trenera Bogdana Czarnoty – za kolejny rok owocnej współpracy i cenne rady (nie tylko treningowe),

– pozostałych członków zespołu (Kasia, Ania, Michalina, Damian, Przemek i pozostali) – za niezapomniane wyjazdy w niesamowitej atmosferze i wzajemną motywację,

– Scott Sports Polska – za możliwość ścigania się i trenowania na światowej klasy rowerach,

– Banless, Trezado, Silesia Bikes – za dodatkowe wsparcie sprzętowe,

– organizatorów maratonów (ekipy Maćka Grabka czy Darka Leśniewskiego i Anny Bary) – za tworzenie wyjątkowych imprez MTB na wysokim poziomie,

– fotografów (TMFOTO, Gulbin, Kasia Rokosz, Kasia Bańka i inni) – za świetne zdjęcia z zawodów,

– kibiców, partnerów treningowych, rywali z tras MTB, kolarskich znajomych i wszystkich tych, którzy sprawiają, że kolarstwo to najpiękniejsza pasja, jaką mogę sobie wyobrazić. Dziękuję za każde słowo wsparcia!

W czerwcu tego roku skończyłem studia na kierunku Automatyka i Robotyka oraz obroniłem pracę magisterską. Pożegnanie z uczelnią oznacza rozpoczęcie pracy zawodowej, a łączenie jej z kolarstwem może stanowić nie lada wyzwanie. Na pewno nie mam zamiaru rezygnować z jazdy na rowerze, a nowa sytuacja życiowa daje mi tylko dodatkową motywację do treningów i poświęceń. Pozostaje mieć nadzieję, że ograniczenie czasu nie wpłynie negatywnie na mój poziom sportowy. Jak będzie? Czas pokaże.

One thought on “Podsumowanie sezonu

Pozostaw odpowiedź Pomorski Mariusz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *