Realia 1.2.0.19

Przepisy Sportowe Polskiego Związku Kolarskiego

Część I „Ogólne zasady organizacji sportu kolarskiego”

Rozdział II „Wyścigi”

Sekcja 1 „Przepisy administracyjne”


§3. Imprezy zabronione

1.2.019 – Osoba licencjonowana nie może uczestniczyć w wyścigu, który nie jest umieszczony w Kalendarzu (PL) Regionalnym, Narodowym, Kontynentalnym czy Światowym, lub który nie jest uznany przez Federację Narodową, Kontynentalną lub UCI.

Federacja Narodowa może w drodze wyjątku wyrazić zgodę na takie uczestnictwo w wyścigach i imprezach o charakterze specjalnym, organizowanych na terytorium jej kraju.

1.2.020 – Osoba licencjonowana nie może uczestniczyć w działaniach podejmowanych przez Federację Narodową, która jest zawieszona, za wyjątkiem zastosowania art. 18.2 Statutu UCI.

1.2.021 – Osoba naruszająca art. 1.2.019 lub 1.2.020 podlega karze jedno-miesięcznego zawieszenia i karze grzywny od 50 do 100 CHF.



*Poniższy tekst jest tylko i wyłącznie moją subiektywną opinią!*

30 maja tego roku, siedząc w szpitalnej poczekalni i oczekując na wyniki RTG skręconej kostki, odebrałem na telefonie wiadomość od managera drużyny o zawieszeniu i karze finansowej od PZKol. Początkowo myślałem, że to żart, ale kiedy telefon się rozdzwonił i przeczytałem oficjalny komunikat na stronie internetowej, wszystko stało się jasne. Kilka dni wcześniej podobną niespodziankę otrzymał Marek Konwa, więc w sprawie nie byłem osamotniony.

Żeby było jasne – nie mam i nie mogę mieć pretensji do PZKol o nałożenie kary. Nie ulega wątpliwości, że wyrabiając licencję zawodnika elity zobowiązałem się do pewnych zasad, jedną z nich złamałem i poniosłem tego konsekwencje. Ze swojej strony mogę tylko podziękować za przychylność władz i Komisji Dyscyplinarnej PZKol w sprawie wniosku o skrócenie karencji o połowę, dzięki czemu po opłaceniu kary finansowej (100 CHF) mogłem wystartować w maratonie Sellaronda Hero we Włoszech, na który nastawiałem się od dłuższego czasu. Okres zawieszenia zbiegł się z rekonwalescencją po skręceniu kostki, jednak i tak nie były to dla mnie łatwe dni.

Przymusowa, tygodniowa całkowita przerwa od treningów, pozwoliła mi zdać sobie sprawę z tego, jak dużo czasu i energii poświęcam na pasję, jaką jest kolarstwo. Przez te kilka dni nadrobiłem zaległości na uczelni i dopiąłem sprawy związane ze zbliżającą się obroną pracy magisterskiej. Koniec pięcioletniego okresu studiów to także czas na podjęcie niełatwych, życiowych decyzji.

Kolarstwo w moim życiu odgrywa bardzo ważną rolę, ale daleko mi do nazywania siebie kolarzem zawodowym. Ja również w swoim harmonogramie dnia muszę (a raczej chcę) znaleźć czas na trening, zadbać o możliwie efektywną regenerację i odmówić sobie kolejnej porcji lodów z racji ciągłego kontrolowania masy ciała. Między innymi determinacji i samodyscyplinie zawdzięczam swój poziom sportowy, nad którym pracuję równie intensywnie, jak dotychczas podczas nauki na studiach, czy obecnie w pracy zawodowej. Wiadomo, że zawsze przyjemnie jest zostać nagrodzonym w wyścigu „kieszonkowym” lub wartościową nagrodą rzeczową, ale na pewno kwestia gratyfikacji nie jest priorytetem w trakcie ustalania mojego kalendarza startów. Licencję wyrobiłem głównie ze względu na możliwość startu w Mistrzostwach Polski w maratonie MTB oraz w imprezach zagranicznych. Samo nazywanie osoby posiadającej licencję kolarską „zawodowcem” jest nieporozumieniem.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że zostałem ukarany przez Związek po otrzymaniu oficjalnego, pisemnego zawiadomienia. Z tego miejsca serdecznie pozdrawiam uprzejmego donosiciela, dzięki któremu od maja tego roku byłem najlepiej zorientowanym w temacie wyścigów „z kalendarza” polskim zawodnikiem. Również na moją prośbę kilka imprez zostało uwzględnionych w lokalnym kalendarzu, za co serdecznie dziękuję organizatorom wyścigów oraz działaczom Śląskiego Związku Kolarskiego.

Nadal zastanawiam się, co zrobić w kwestii licencji w przyszłym roku. Dotychczas irytująca mnie idea kategorii cyklosport zdaje się być obecnie jednym z kompromisów. Wieczory coraz dłuższe, także będzie nad czym myśleć… Na razie jednak trzeba na spokojnie podsumować mijający sezon i ułożyć sobie to wszystko w głowie.

One thought on “Realia 1.2.0.19

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *